Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 24 komentarze

panipisarz

panipisarz - Z wykształcenia polityk społeczny, z zawodu PR-owiec. Lubię koty, podróże i filozofować.

Trump i jego okrutne zbrodnie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pod koniec stycznia Donald Trump podpisał dekret zakazujący wjazdu do USA obywatelom siedmiu krajów muzułmańskich. W ciągu kilku dni nastąpiła fala oskarżeń, porównań i wyciągania niedorzecznych argumentów ze strony jego przeciwników.

Kilka godzin temu udaremniono atak zamachowca w pobliżu paryskiego Luwru. Od początku 2017 w szwedzkim mieście Malmo doszło do 10 strzelanin i 2 wybuchów, w których zginęły 2 osoby (podliczono 25.01 na stronie Konflikty i katastrofy światowe). Na ulicach zachodnioeuropejskich miast zadomowiły się na dobre służby mundurowe, w tym żołnierze. Mimo tego, zwolennicy swobody przemieszczania się w dowolne miejsce na świecie w niezidentyfikowanym celu, protestują wobec najmniejszej woli przeciwdziałania terroryzmowi.
Serwis informacyjny CNN zamieścił na twitterze zdjęcie 4-miesięcznego dziecka, które pochodzi z Iranu i z powodu bestialstwa Trumpa nie może mieć teraz przeprowadzonej operacji serca.
To bardzo przykra wiadomość i niewątpliwie sytuacja powinna zostać rozwiązana tak, aby pomóc temu dziecku, jednak czegoś tu nie rozumiem. Obama wielokrotnie bombardował Bliski Wschód, przez co życie straciło mnóstwo ludzi. Mimo tego został nagrodzony Pokojową Nagrodą Nobla oraz cieszy się wciąż dużą sympatią ludzi na całym świecie. Jak wytłumaczyć to inaczej, niż ich skrajną głupotą i zmanipulowaniem?
Oto podobna reakcja mająca oddziaływać na sumienie rzekomych rasistów.
 
 
Dlaczego realna agresja imigrantów w Europie nie spotyka się z tak dosadnymi reakcjami? Dlaczego poprawność polityczna pozwala tutaj tylko na pisanie kredą po chodnikach i publiczny płacz zamiast przeciwdziałania?
Trump postuluje przeciwdziałanie zjawisku nielegalnej imigracji. To również jest odbierane jako rasizm i faszyzm, co jest z kolei wnioskiem opartym na zerowej logice. Być może zakaz wstępu do USA obejmie miliony niewinnych ludzi, ale nie sądzę, by właściwe było dalsze brnięcie w nieograniczoną tolerancję i lepsze traktowanie ze względu na kolor skóry – w tym wypadku kolor ciemny. 
Wojna jest bardzo zła, ale hipokryzja również.

 
Co sądzicie o Trumpie i jego decyzjach? 

 

KOMENTARZE

  • @Nibiru 20:20:00
    W dużej mierze zgadzam się z pana wypowiedzią, jednak nałożenie zakazu na pozostałe kraje to z pewnością coś więcej niż zasłona dymna. Nawet, jeśli to tylko (lub aż - bo ma wielką siłę) cel polityczny, co pokazuje poparcie większej części Amerykanów dla tej decyzji (badanie Reuters/Ipsos) oraz wzbudzanie odpowiednich nastrojów w społeczeństwie.
    Tekst ma charakter otwartej refleksji, dlatego unikam wydawania jednoznacznych sądów w obliczu informacji płynących z samych zależnych mediów. Niemniej jednak, sytuacja związana z Iranem wydaje się dość jasna.
    Pozdrawiam.
  • @Nibiru 20:20:00
    Czy to znaczy, że Polska i jej obywatele są na szarym końcu w łańcuchu wizowym do usa, bo skoro irańczycy mogli /?/ do tej pory wjeżdżać bez problemu to gdzie są Polacy, a propos, gdzieś mam usa.
  • Trump bierze pod lupę regulacje bankowe.
    Prezydent USA zarządził przegląd przepisów wprowadzonych po kryzysie finansowym. Prezydent USA Donald Trump zarządził w piątek przegląd regulacji bankowych wprowadzonych po kryzysie finansowym w 2008 roku, co obejmie także przegląd oczekującego jeszcze na wejście w życie przepisu dotyczącego doradztwa emerytalnego. W trakcie kampanii wyborczej Trump obiecywał uchylenie uchwalonej za prezydentury Baracka Obamy ustawy Dodda-Franka, która między innymi podniosła wymogi kapitałowe dla banków, ograniczyła im swobodę zawierania transakcji poprzez tak zwaną regułę Volckera i utworzyła Biuro Finansowej Ochrony Konsumenta. Jak podał Reuters, powołując się na nieostateczny jeszcze projekt prezydenckiego dekretu, zarządza on także zawieszenie na 180 dni wejścia w życie „reguły powiernictwa” dla maklerów zajmujących się doradztwem emerytalnym. Przez ten czas ministerstwo pracy ma dokonać ekonomicznej oraz prawnej analizy reguły i anulować ją w razie gdyby nie była zgodna z priorytetami administracji Trumpa. Reguła, która miała obowiązywać od kwietnia, wymaga od maklerów, by działali jako „powiernicy” czyli osoby dbające o jak najlepszy interes klientów przy doradzaniu im w sprawach inwestycji emerytalnych. Izba Handlu USA i inne ciała branżowe starają się o obalenie tej reguły w sądzie, a rozpatrująca sprawę sędzia federalna zasygnalizowała w czwartek, że zamierza ją rozstrzygnąć nie później niż 10 lutego. Demokraci i organizacje obrony praw konsumentów twierdzą natomiast, że reguła jest konieczna dla chronienia przed potencjalnymi konfliktami interesów, w jakie mogliby popadać maklerzy, proponując klientom określone plany emerytalne. Jak zaznacza Reuters, dekret Trumpa o przeglądzie regulacji giełdowych zawartych w ustawie Dodda-Franka z 2010 roku może być w znacznej mierze symboliczny, gdyż zmiana ustawodawstwa w tej sprawie należy wyłącznie do Kongresu, ale Wall Street zareagowała w piątek rano na perspektywę uproszczenia przepisów bankowych zwyżką kursów akcji instytucji finansowych. Wprowadzająca największe od dziesięcioleci zmiany w funkcjonowaniu amerykańskiego sektora pieniężnego ustawa Dodda-Franka zawiera obszerny zestaw uregulowań, pomyślanych jako gwarancje niedopuszczenia do podobnego kryzysu finansowego jak w latach 2007-2009. Wśród uregulowań tych znalazły się między innymi nowe standardy kapitałowe dla banków, coroczne przeprowadzanie stress-testów w bankach uważanych za „zbyt duże, by pozwolić im upaść”, zwiększenie nadzoru nad handlem instrumentami pochodnymi oraz ograniczenie bankom możliwości angażowania w transakcje własnych środków na mocy tak zwanej reguły Volckera. Ustawa powołała również do życia Biuro Ochrony Finansowej Konsumenta z zadaniem zwalczania drapieżnej działalności kredytowej.
  • @provincjał 09:12:13
    Właśnie, to też jest zastanawiające. Obama obiecał znieść wizy dla Polaków, czego nie zrobił i nikogo to nie rusza. Trump chce wymyślić sposób starania się o wizę dla krajów islamskich i następuje ogólne szaleństwo, protesty, intensywny krytyczny przekaz w mediach.
    W każdym razie my, Polacy, nie powinniśmy mieć już złudzeń co do naszego miejsca w szeregu priorytetów jakiegokolwiek kraju.
  • @panipisarz 10:08:06
    To nie perogatywy prezydenta zniesienie wiz szanowna panipisarz lecz Kongresu. Po drugie obecne przepisy mówią o nieprzekraczani progu odmowy 3%, wtedy wiz nie ma, Polacy mają odmów ponad ustaloną normę. Po trzecie o wjeździe do USA, czy z wizą czy bez decyduje jednoosobowo urzędnik Imigration. Więc czy masz wizę czy nie wjazd zależy tylko od urzędnika, jego humoru i niestety koloru. Niejeden bezwizowiec się o tym na własnej skórze przekonał, zwłaszcza biały gdy trafił na czarnego urzędnika czy urzędniczkę, te są najgorsze, widział USA z poczekalni i wracał. Ja ze względu na rodzaj pracy miałem wizę 10 letnią pozwalającą tam pracować podczas delegowania mnie tam przez moją firmę, i tylko w miejscu, firmie do której byłem oddelegowany. Nigdy nie miałem kłopotu z wjazdem, bo firma delegująca była amerykańska. Szarym Polakom ten ruch bezwizowy to raczej nie potrzebny, koszta wyjazdu, powrotu i pobytu tam się kłaniają. Zresztą możesz wtedy przebywać tam do 90 dni, potem jak złapią to deportacja z miśkiem zakazu wjazdu na ileś lat lub na zawsze, bezwizowcy już się o tym przekonali. Wszystkich takich mają w kompach i zmiana paszportu tu nie pomoże. Najwięcej wyją za zniesieniem wiz złodzieje, przestępcy mający pieniądze , etc..bo teraz przy wniosku o wizę musisz podać czy byłeś karany, byłeś w??...etc.etc. Ci co pozatajali to mając wizę byli na lotniskach w USA zawracani.
  • @panipisarz 10:08:06
    Dwa tygodnie prezydentury Trumpa... Szybkość wprowadzanych przez niego zmian jest oszałamiająca. W Ameryce narasta nadzieja, chaos i histeria. Czy Ameryka jest w stanie dokonać przeorientowania z globalizmu w kierunku lokalnego patriotyzmu? Trump pozostał jednak sobą, nie jest czyjąś kukiełką, przypomina prezydentów marzycieli jak Ronald Reagan, czy JFK, ale to dopiero początek. Zwolennicy prezydenta Trumpa po dwóch tygodniach jego rządów są nim zachwyceni, jego przeciwnicy, już mają dość, są wprost przerażeni. Szybkość wprowadzanych przez Trumpa zmian jest oszałamiająca, obserwatorów najbardziej bulwersuje to, że on rzeczywiście robi to co zapowiadał w kampanii wyborczej i to ma być polityk!? W stosunku do krytyków prezydent nie przebiera w słowach, nie odpuszcza, atakuje, kosi, ironizuje, miażdży. Drony medialnej kawalerii powietrznej lewicy, do niedawna pewne zwycięstwa swojego obozu, poduszkowi przygotowani do koronacji Hillary Clinton, jak kamikadze, wypatrują jakiegokolwiek potknięcia nowego POTUS-a gotowe go ośmieszyć, dokopać. Ich bratnie i siostrzane (Marsz Kobiet) jednostki protestują na skinienie dowodzącego lewackimi sotniami giełdowego spekulanta (jak niektórzy chcą Belzebuba) György Schwartz Sorosa. Dla konserwatystów i ludzi wyznających zasady zdrowego rozsądku, Trump jest czymś tak oczywistym i pewnym, jak zapowiadane przez lewicę globalne ocieplenie, według ostatnich badań notowania nowego prezydenta podskoczyły już do 59%! Tyle, że Trump globalne ocieplenie uważa za chiński przekręt posklejany przez ośrodki globalistyczne, którego celem jest deindustrializacja Ameryki. Po marszu feministek oglądaliśmy coroczny Marsz dla Życia, w czasie którego po raz pierwszy wystąpił i przemawiał, ktoś tak ważny jak wice-prezydent Mike Pence. W tak powstałym kotle jedni przybierają uśmiech i nadzieję, inni zieją nienawiścią, wrzeszcząc o braku tolerancji i demokracji! Może dlatego organizacja Sorosa “W2E” (Witajcie w Europie) wyposaża i koordynuje najazdy, pochody, podboje Europy przez młodych islamistów wysyłając ich w celu zburzenia fundamentów i tradycyjnych wartości w Europie? Przecież widać gołym okiem, że ci ludzie nie są w stanie i nie zamierzają asymilować się w zachodnich społeczeństwach i pomnażać ich dobrobyt (hallo, Angela Merkel!).W sumie marzeniem globalistycznych banksterów jest doprowadzenie wieloma drogami do takiego zamieszania w sferze wartości i zdolności samo organizacyjnych społeczeństw, aby ludzie wprost wyrzekli się swoich praw obywatelskich i wolności na rzecz jakiejś (?) gwarancji bezpieczeństwa przez silny (globalistyczny) rząd…Jak jednak widzimy, nic w tym świecie nie jest statyczne, każda akcja, spotyka się z reakcją. Tak w Europie jak i w Ameryce narastające podciśnienie popycha ludzi do reakcji na bezwzględny, wyniszczający i dotąd zwycięski pochód globalizmu. Oczywiście architekci również panując nad mediami i wykreowanymi “społecznymi autorytetami” sami inspirują grupy (np. BLM), szerząc społeczne niepokoje i naruszając poczucie bezpieczeństwa obywateli. Dziś jednak niezaprzeczalnie jest więcej nadziei, tak wśród poszczególnych krajach w Europie, jak i w Ameryce. Kierujący od dwóch tygodni Ameryką Donald J. Trump wydaje się rozumieć te zagrożenia i dylematy i będąc tytanem pracy w błyskawicznym tempie dokonuje zmian mających zatrzymać zwycięski pochód globalistycznej banksterki. Jego wyborcy z satysfakcją odnotowują spełnianie przez Trumpa kolejnych wyborczych obietnic. Jednak ci, którzy liczą na same sukcesy, powinni być przygotowani też na porażki. W USA, Partia Demokratyczna z czasów powiedzmy J.F. Kennedyego, dziś oddała swój program Partii Republikańskiej, zaś sama Partia Demokratyczna stała się partią socjalistyczną. Nie można się spodziewać, że hojnie dotowana globalistyczna Soroslewica tak po prostu zwinie żagle tylko dlatego, że przegrała wybory. Możemy być pewni, że po chwilowym oszołomieniu siły te, przecież bardzo zasobne, natychmiast przejdą do ofensywy i postarają się uwikłać, dotąd zwycięskiego Trumpa, w niezliczoną ilość pojedynków i batalii. Zainteresowani amerykańską polityką wiedzą, że ok. 2004 r. lewacki spekulant giełdowy i miliarder, z pochodzenia węgierski Żyd, George Soros zdecydował, że zaprowadzi swoje porządki w USA, a może i na świecie. Swoje plany realizował z różnym powodzeniem, ale to jego pomysłem był Barack Hussein Obama (na indonezyjskim paszporcie, Barry Soetoro), co pozwoliło Sorosowi wdrażać swoje idee na całym świecie. Koniem, na którego postawił w ostatnich wyborach prezydenckim była totalnie skorumpowana Hillary Clinton. Mimo, że Soros te wybory przegrał, to wpakował w nie i w Partię Demokratyczną, co najmniej $100 mln. Na placu boju posiada więc dalej poważne aktywa, o czym dowiadujemy się od czasu do czasu. To on finansuje rewindykacyjny rasistowski ruch Black Lives Matters, znany z ulicznych protestów dewastujących amerykańskie miasta, to on płacił po $15.00 za godzinę aktywistom zakłócającym wiece wyborcze Trumpa. Następnie wspierał 50 grup, biorących udział w proteście podczas prezydenckiej inauguracji Trumpa. Naiwnością z jednej strony byłoby oczekiwać, że Soros zaprzestanie następnych akcji destabilizujących prezydenturę Trumpa. Równą naiwnością byłoby oczekiwanie, że dynamiczny i zdecydowany na rozwiązywanie problemów Trump nie spróbuje go zablokować i pozwoli mu na działanie przeciwko sobie. Wydaje się, że może tu liczyć na węgierskiego Orbana i miejmy nadzieję na Kaczyńskiego,również tu powinni dołączyć brytyjczycy i malezyjczycy, których waluty ta hiena bez sumienia próbowała mocno zdestabilizować. W ciągu dwóch tygodni Partia Demokratyczna blokuje jak tylko może (nawet przesłuchania) w Senacie nominowanych przez Trumpa kandydatów na stanowiska ministerialne. Jej celem są ciągłe walki opóźniające, ostatnio nawet senatorowie tej partii nie pojawiają się na przesłuchaniach w poszczególnych komisjach. Zwycięstwo Trumpa tak zaskoczyło lewicę, że Rosa Brooks, pracownik wyższego szczebla w Ministerstwie Obrony, byłej administracji Obamy sugeruje, że na stole pozostała jedyna realna opcja i jest nią… zamach stanu oficerów lojalnych Obamie przeciwko Prezydentowi Trumpowi. Oto co raportuje “Washington Post”: “W tekście od redakcji w “Foreign Policy” starszy doradca Pentagonu Rosa Brooks publicznie sugeruje, że może jedyną opcją usunięcia najbardziej antagonizującego Amerykanów w historii prezydenta może tylko pozostawać zamach wojskowy przeciwko administracji Trumpa”. Wyobrażacie sobie takie numery? Trzeba przyznać, że Trump istotnie konsekwentnie spełnia swoje wyborcze obietnice, dobierając i nominując do swojego rządu wielu ludzi o konserwatywnych poglądach. Kilka dni temu głośnym echem odbiła się jego selekcja Neil Gorsuch, na miejsce po zmarłym w tajemniczych okolicznościach sędzi Sądu Najwyższego, konserwatywnym Antoninie Scalia. I tu Trump dotrzymał słowa wybierając młodego (49 lat) konserwatywnego konstytucjonalistę, co doprowadziło lewicę do granic bezradnej wściekłości. Zobaczymy jak długo potrwa proces przesłuchiwania nominata w Senacie i jakie kłody rzucą mu pod nogi…Widząc, że wbrew “tradycji” Trump po zwycięstwie wyborczym nie sprzedał się elitom, ale twardo zapowiada uzdrowienia sytuacji obywateli i państwa, wielu Amerykanów wyraża obawy o jego życie i zdrowie. Jednak wydaje się, że Trump wybierając na wiceprezydenta Mike Pence wykupił sobie niejako polisę ubezpieczeniową na życie. Pence, wychowany w rodzinie irlandzkich katolików (później został ewangelikiem) jest od Trumpa o wiele bardziej konserwatywny i pobożny, więc lewica nie byłaby zachwycona, gdyby to on został prezydentem…Zdecydowana dominacja medialna lewicy kreuje odbierane przez Amerykanów obrazy, które nie zawsze odpowiadają rzeczywistości. Przyjmuje się, że w społeczeństwie amerykańskim tylko 25% wyborców deklaruje się jako liberałowie/lewica, z czego ok. 3 do 5% należy identyfikuje się z gejami i lesbijkami. Z badań wynika, że ok. 36% wyborców uważa się za konserwatystów. Oczywiście dzięki panowaniu w mediach i sile rażenia Hollywood lewica stwarza wrażenie, że stanowi o wiele większą siłę, ale od czasu do czasu ta propaganda korygowana jest przy wyborczej urnie…Zastanawiałem się, jakie słowo najbardziej odda program liberałów od Sorosa i myślę, że będzie to ich ulubione słowo wytrych: aborcja. Ludzi na Matce Ziemi jest ponad 7 mld, więc na pewno mamy przeludnienie (raport Klubu Rzymskiego 1970). Banksterscy globaliści mówią, jest wyjście: aborcja, rzecz w tym, aby ją tylko medialnie atrakcyjnie opakować, uzbroić i transferować szczególnie w kierunku młodych. Oni nie grzeszą wyobraźnią, bo łatwiej jest po prostu grzeszyć…Tak więc ABORCJA całą gębą i mamy pełen sukces! Dziś w planie jest aborcja dzieci, narodów, patriotyzmów, religii, tradycji, rodziny, krótko: należy abortować stary świat! I wtedy zrodzi się nowy człowiek i nowy świat, jak u Aldousa Huxleya. Próbowali to już sowieci z hommo sovieticus, ale to była lokalna wersja brutalno oszczędnościowa i sorry, jakoś nie wyszła. Bądźmy ludźmi, komunizm zamordował tylko 100 mln ludzi. Dajmy jego nowej wersji szansę chyba, że chcesz być faszystą, rasistą, antysemitą, czy islamofobem …Tu lokalnie w Kalifornii też gorąco, lewica ostro histeryzuje. Zastanawia, że mówi o tolerancji i występuje przeciwko faszystom z prawej strony, ale przecież sama jest cholernie nietolerancyjna i metodami postępowania pachnie właśnie faszyzmem! Sytuacja zaczyna trochę już przypominać lata 20-te i 30-te w republice Weimarskiej, kiedy to po ulicach grasowały czerwone komunistyczne i anarchistyczne gangi walczące z powstającymi w odpowiedzi, narodowymi socjalistami. Panie, socjalizm to ma dopiero pojemność! Całe szczęście, że w zadymach w Ameryce uczestniczą dziś głównie jeszcze, tylko solo, czerwoni internacjonaliści. Czyli ci rozmiłowani w klasie (choć bez klasy!), a na ulicach jeszcze nie odpowiadają im socjaliści rozmiłowani w rasie (narodzie). Kto wie, czy nie przeżyjemy tego jeszcze raz? Może następnym razem napiszę nieco o groźbie oderwania się Kalifornii od USA (!). W środę wieczorem na kampusie niegdyś słynnego z ruchów wolnościowych (w drugiej połowie lat 1960-tych) uniwersytetu w Berkeley (przez zatokę na północ od San Francisco) nie doszło do zapowiedzianego spotkania z prawicowym dziennikarzem i komentatorem (gejem) Milo Yiannopoulos (ur. w 1984 r. w Grecji, obywatel Wielkiej Brytanii). Lewica akademicka, plus 150 zamaskowanych anarchistów zorganizowała protest paląc i niszcząc uniwersyteckie obiekty, bijąc metalowymi rurami politycznych przeciwników, wyrządzając szkód na ok. $100,000. Milo jest znanym wolnościowcem krytykującym lewicowe tendencje autorytarne, polityczną poprawność i femonazizm. Zamieszki i demonstracje trwają tu już drugi dzień. Hasłem skandowanym przez uniwersyteckich lewaków było:
    „No borders, no nations! Fuck deportations!” (Nie chcemy granic, ani narodów! Pieprzyć deportacje!)
    Dawno temu w chrześcijańskim świecie niebezpieczne konsekwencje groziły komuś określonemu mianem “heretyk”, czy u muzułmanów “infidel” (tu nic się nie zmieniło). Za Stalina wrogów nazywano “faszystami”, następnie wybitną karierę zrobi terminł “antysemita”, oraz przynajmniej dzisiaj, w Ameryce ciągle “modny” jest “rasista”. Czego to Panie ludzie nie wymyślą, żeby żyło się (im) lepiej…Zwycięstwo Trumpa popsuło szanse mozolnie i systematycznie budowanej czerwonej pajęczyny, biedny Obama, u schyłku swoich politycznych dni, nie spodziewając się po Trumpie niczego dobrego, na swoją następczynię namaścił Angelę Merkel. Tak więc, nową Hillary Clinton dla socjalistycznych światowych elit, została stara Angela Merkel. To jej agent, szlachetnie urodzony Donald Tusk, herbu “Oskar” oficjalnie określił Trumpa jako poważne zagrożenie dla lewackiej mafii na całym świecie. Ano cóż, to tylko biznes, Soros płaci i wymaga, a i każdy ma swoje zmartwienia… Nie ma tu dziś miejsca na omówienie międzynarodowej sytuacji w jakiej znalazła się TrumpAmeryka, ale nowy prezydent lubi wyzwania i jest człowiekiem czynu, który uważa, że globaliści wyprowadzili Amerykę na przysłowiowe manowce. Zdaje się mówić: “ja to wszystko naprawię”. Na naiwność, słabość i brak doświadczenia nowego prezydenta czyha wielu, że wymienię Rosję Putina, naprężających muskuły Chińczyków, narko-handlarzy w Meksyku, czy ajatollahów w Teheranie…Jednak Trump będzie dbał głównie o przyszłość Ameryki, Putin nie dostanie ulgowej taryfy. Trump może czarować komplementami i szerokim uśmiechem, ale i tak, zaufa swojej twardej generalskiej gwardii z gen. “Wściekłym Psem” Mattis’em na czele. Trump jest menedżerem, który ufa tylko fachowcom…Oficjalnie na pierwszy ogień mają iść islamscy terroryści, w czym Trump chciałby pomocy i współpracy Putina, który będąc byłym pułkownikiem KGB, jednak podbija swoją cenę i chce sprawdzić reakcje Trumpa na wzmożenie działań wojennych we wschodniej Ukrainie. Jednak inicjatywom Trumpa zagraża nie tylko formujący się nowy światowy układ sił, ale opór globalistycznych zasobów w Kongresie. Muzułmanów i lewicę łączy nienawiść do chrześcijaństwa, którego rolę Trump właśnie zaczyna podkreślać w swoich wystąpieniach. Poprzednia administracja Obamy próbowała przekupić Iran ($150 mld i babilońska rola w Iraku), aby oddzielić go od Rosji. To wszystko po to, aby mieć czas na operacje przeciwko narastającym terytorialnym apetytem Chin. Do dobrej gry z Chinami Trump jednak będzie potrzebował Rosji, oczywiście za jakąś cenę. Chińczycy bez Rosji (jak Japończycy w latach 30/40-ych XX wieku) zostaną strategicznymi sierotami, z kolei prawdziwe niebezpieczeństwo zagraża Rosji właśnie ze strony Chin. Dziś Trump stawia warunki Rosji i grozi Iranowi (irański atak na jednostkę Arabii Saudyjskiej), a nawet strofuje Izrael, jednocześnie zamierza zadbać (obcięcie regulacji i obniżenie podatków) o rynek pracy i kapitału w USA, przez co pośrednio narazi się Chińczykom. Są głosy wśród sojuszników Trumpa sugerujące, że idzie zbyt szybko i orze zbyt głęboko…Jeśli historyczne analogie mają jakikolwiek sens, to Trump przychodzący po kiepskiem wewnątrz i na zewnątrz Ameryki Obamie, przypomina Reagana obejmującego stery po Carterze. Dziś jednak jesteśmy na innym etapie heglowskiej spirali czasu i pewnie w niedługim czasie dowiemy się, czy to prawda, że historia lubi się powtarzać, czy też, owszem powtarza się, ale tylko farsą…W nowej sytuacji ożywieni konserwatyści wierzą, że Trump jest Mojżeszem, który przerwie amerykańską podróż donikąd, najeżoną niepotrzebnymi kosztownymi wojnami na krańcach obcego zwariowanego świata, jak i będzie wierny swojemu wyborczemu hasłu: ”Przede wszystkim Ameryka!”. Jednak, nad coraz mniej pomarańczową czupryną głowy państwa zbierają się ciemne chmury. Jedne przysłaniają potęgę i wpływy już podupadającego globalnego supermocarstwa, inne rzucają cień na przyszłość samej Ameryki. Historycy powiadają, że z sekcji zwłok minionych imperiów wynika, że ich koniec spowodowany był zwykle samobójstwem. Przez ostatnie 250 lat obserwowaliśmy ciągły wzrost siły i znaczenia Ameryki na arenie światowej. Obydwie wojny domowe w Europie, rozlewające się następnie na cały świat, dały Ameryce okazję do osiągnięcia jej super mocarstwowej roli. Następnie jednak “interes narodowy” zaczął zanikać z radaru na korzyść globalnych interesów ponadnarodowych korporacji i banksterów. To globaliści podbijając rynki świata swoją kontrolę nad nimi cementowali krwią amerykańskich chłopców w licznych interwencjach i wojnach. To oni w pogoni za wdzięcznie brzęczącymi srebrnikami pozbawiali Amerykanów szans na godną płacę i godne życie, przenosząc fabryki i stanowiska pracy do tańszych krajów w Chinach, czy innych krajach Azji. Dziś na fotografiach i filmach straszą puste, zaniedbane i czekające na wyburzenie, kiedyś tętniące życiem domy klasy średniej, gdzieś w zapomnianym Detroit, czy Chicago…
    Partyjni politycy awansując i wsiadając do czarodziejskiego pociągu z pieniędzmi, szybko i daleko odjeżdżali od swoich wyborczych obietnic i interesów swoich wczorajszych wyborców, służąc lobbystom obsługującym banksterskie i korporacyjne imperia. Tak ginęła tradycyjna Ameryka, kraj wolnych i niezależnych ludzi pilnujących swoich praw obywatelskich zagwarantowanych przez Ojców Założycieli w Konstytucji…Prawdziwym wrogiem globalistów, oligarchii i ponadnarodowych korporacji jest amerykańska klasa średnia, wolni i niezależni ludzie ze swoimi imponderabiliami, pielęgnowanymi tradycjami, etyką, poczuciem prawdy i obywatelskiej sprawiedliwości wywodzącymi je z religii, Konstytucji i zasad zdrowego rozsądku. Właśnie ta klasa przez ostatnie 8 lat dostawała najbardziej w kość, tłamszona i niszczona brakiem zawodowych perspektyw, narastającym tsunami regulacji i deformowana i dobijana w przesiąkniętych marksizmem uczelniach. Z drugiej strony faszerowana wariackimi projekcjami nowej “normalności” przez Hollywood i media, wiedziona na pokuszenie w zaułki rozpusty zatruwające uświęcone życie rodzinne w tradycyjnym modelu: kobieta i mężczyzna…Rozbicie, wyśmianie, pogardzanie i oplucie tradycyjnego modelu rodziny, może być dla przyszłości człowieka tak niebezpieczne i absurdalne jak próba wmówienia, że w nowoczesnym świecie woda nie jest mokra. Czy powtarzanie, że ty jesteś najważniejszy, rób tylko to, co przynosi ci przyjemność i satysfakcję, zmieniaj świat, i pamiętaj: twoi rodzice są zacofani, nic tak naprawdę nie wiedzą… W sumie to trudno dziwić się globalistom, ironicznie można zauważyć, że nie samymi pieniędzmi człowiek żyje. Więc, kiedy mają ich już “tonę” to otwierają się przed nimi nowe horyzonty, a przede wszystkim zrozumienie, że aby swój status zabezpieczyć, utrzymać, a nawet wywindować, potrzebne jest zdobycie pełniejszej władzy, która zapewni im kontrolę nad przyszłością. Problem w tym, że mimo, że tak szybko, tak niewielu osiągnęło tak wiele i ich apetyt rośnie w miarę konsumpcji, to patrząc na twarze Sorosa, Brzezińskiego, czy Rockefellera widzimy, że ci globalistyczni geniusze i architekci, niestety też się starzeją. Może stąd ten pośpiech w projektach zniszczenia rodziny, religii, patriotyzmów i nacjonalizmów? autor: Jacek Matysiak
    Z wykształcenia i zamiłowania - historyk. Mieszka w USA. W Polsce wydawał opozycyjne, studenckie pismo "Nowsze Drogi". W stanie wojennym był internowany w Łowiczu, a następnie w Kwidzynie. Ps..Brawo Trump! Precz z wszelką lewizną! Nie wiem, czy się uda. Ludzie, szczególnie w Europie są w większości całkowicie zdegenerowani i zdemoralizowani. Dla Europy nie ma już ratunku. Z USA to zobaczymy. Może PiS weźmie przykład i zrobi chociaż połowę tego za jedną kadencję co Trump w ciągu 2 tygodni. Tylko kara śmierci za MAZGULENIE. Za MAZGULENIE czyli próbę zbrojnego puczu jest tylko jedna kara - ROZSTRZELANIE.
  • Autor
    Media dobrze oceniaja prezydenta ktory robi dobrze dla duzego kapitalu a poczynania Trumpa nie sa w zgodzie z tym zalozeniem.
    Jaka jest korzysc dla kapitalu z banu wjazdu dla arabow albo budowa muru na granicy z Meksykiem? albo zabezpieczenia dla emerytow czy przeglad dzialalnosci gield i instytucji finansowych.
    Dla kapitalu dobre sa wojny lub stwarzanie sytuacji konfliktowych(przyszle zarzewie wojny) przejmowanie surowcow naturalnych innych panstw,alkohol,narkotyki,prostytucja,hazard,rozrywki,choroby(przemysl farmaceutyczny) itp.
  • @panipisarz
    (Lewactwo atakuje Trumpa) Sędzia federalny blokuje dekret Trumpa ws. imigrantów. "Zwyciężyła konstytucja. Nikt nie stoi ponad prawem, nawet prezydent". Sędzia federalny w Seattle w stanie Waszyngton wydał w piątek czasowy nakaz wstrzymania wykonywania dekretu prezydenta Donalda Trumpa zakazującego wjazdu do USA obywatelom siedmiu państw z muzułmańską większością. Jak poinformowała prokuratura generalna stanu Waszyngton, czasowy nakaz wykonywania dekretu prezydenta dotyczy całego kraju. W uzasadnieniu swej decyzji sędzia James Robart podkreślił m.in., że mieszkańcy stanu Waszyngton mogliby ponieść „nieodwracalne szkody”, gdyby rozporządzenie prezydenta pozostawało w mocy. Dekret Trumpa zaskarżył stan Waszyngton, w którym władze sprawuje Partia Demokratyczna. Do skargi przyłączył się także stan Minnesota. Prokurator generalny stanu Waszyngton Bob Ferguson z zadowoleniem przyjął decyzję sędziego Robarta. Zwyciężyła konstytucja. Nikt nie stoi ponad prawem, nawet prezydent napisał w oświadczeniu Ferguson. Biały Dom nie odniósł się jeszcze do decyzji sędziego z Seattle. Ps.. Następny Barry Goldwater Amerykanom by się przydał, pozbyłby się komuny aż by furczało. Trump wie co ma się zdarzyć w najbliższych miesiącach. Myślę, że Trump da sobie radę, ma poparcie większości myślących Amerykanów. Ciekawe jaki podali logiczny powód tej decyzji. Nieodwracalne straty??? Zryte i zideologizowane lewicowe mózgi...Komuch z tego federalnego sędziego. Co jest śmieszne, że w Ameryce komuniści się rozplenili, ale nadszedł czas sprzątania po ich działaniach i walki z nimi nie tylko w Ameryce. Celem lewaków jest ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości narodowej. Bardzo nadają się do tego muzułmańscy imigranci. Mnożą się jak króliki i zgodnie z wytycznymi koranu mordują innowierców. Rozpoczął się ryk konającego w bólach lewactwa, ale zmiany są już nieodwracalne. Ludzie na całym świecie mają już dosyć lewackiej dyktatury i chorej ideologii wszelkiej maści lewackich popaprańców.
  • @panipisarz 10:08:06
    Trump jest groźny, Trump jest zły, Trump ma bardzo ostre kły. Z Ameryką jest źle ale bez Ameryki jeszcze gorzej.

    Europa, to znaczy elity Unii Europejskiej bardzo boją się prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Dlaczego się go boją? Te strachy wyartykułował na swoim portalu „Newsweek Polska”. Bo Trump jest „infantylnym łobuzem” skoro wydał dekret o zakazie wjazdu do USA obywatelom państw islamskich, po drugie nie wierzy w NATO i w demokrację (tę liberalną, ma się rozumieć), no i co najgorsze- jego wygrana pomogła europejskim populistom i jeśli wybory prezydenckie wygra we Francji Marine Le Pen, „Unia Europejska nie będzie miała racji bytu”.

    Nie da się ukryć, że wybór Trumpa jest potężnym ciosem zadanym „europejskim” i nie tylko europejskim „wartościom”. Trzeba protestować i obnażać niecne czyny prezydenta USA i robić wszystko, żeby go obalić, może przydałby się jakiś impeachment, o czym marzy lewactwo amerykańskie.

    Jest nie na żarty przerażone decyzjami Trumpa w sprawie nie wspierania z funduszy federalnych instytucji, które promują aborcję za granicą, na dodatek prezydent zamierza wycofać zakaz popierania polityków przez Kościoły i zrobi wszystko, by chronić wolność religijną, dla której największym zagrożeniem jest terroryzm. Poza tym Donald Trump jest „pro Life”, czego nie mogą zaakceptować zwolennicy ideologii gender demonstrujący pod hasłem „moja macica należy do mnie”.

    I te decyzje są największym zagrożeniem dla ideologii multikiulti, która w Europie walczy z kościołami chrześcijańskimi, ograniczając ich wolność, zamieniając świątynie katolickie w meczety, zabraniając ustawiania szopek bożonarodzeniowych w miejscach publicznych i w szkołach, noszenia na szyi krzyżyków i medalików.

    Można je owszem nosić, ale ukryte pod ubraniem. Największego spustoszenia w duszach obywateli dokonały elity krajów skandynawskich i tzw. Beneluxu, reszta Europy broni się, choć np. Niemcy albo Francja już dały się zmanipulować. Na szczęście w ostatniej chwili zadziałał instynkt samozachowaczy, czego dowodzą masowe demonstracje „za życiem” we Francji i antyimigranckie nastroje w RFN.

    Warto uzmysłowić różnym skołowanym aktywnością prezydenta USA publicystom, że Brexit dokonał się zanim Trump został kandydatem na prezydenta USA, Węgry i Polska poszły własną drogą jako pierwsze. Po prostu taka jest wola narodów, nadszedł czas przebudzenia się z bezwładu duchowego, który miał zastąpić dobrobyt mas, na tyle wysoki, żeby ludzie mieli równy dostęp do wyprodukowanych specjalnie dla prostaczków „dóbr” materialnych.

    W ten sposób powstała kasta ludzi o jednakowej osobowości, z których połowa może pochwalić się dochodami równymi fortunom ośmiu najbogatszy ludzi świata. Czyli została zrobiona w przysłowiowego konia i tyra na tych ośmiu multimiliarderów, którzy przejmują właśnie władzę nad światem i wszyscy będą równie potraktowani, a niektórzy, czyli establishment, będą równiejsi. Ale „masy ludowe” czemuś mają tego dość, chcą decydować o sobie, o swoim życiu i poglądach, chcą być wolni.

    Elity brukselskie nie wiedzą jak mają przeciwstawić się rosnącemu niezadowoleniu społeczeństw wspólnoty z narzuconej im „miękkiej dyktatury” i w akcie rozpaczy winą za dezintegrację Unii Europejskiej obarczają Stany Zjednoczone w osobie prezydenta Trumpa. To nie Trump jest infantylny, to ideologia poprawności politycznej jest infantylna i nierzeczywista.
    Najpierw dokonała spustoszenia w duszach i umysłach jej twórców, a następnie w osobowościach obywateli, której działaniu zostali poddani i co gorsza, jej ulegli. Infantylizm tzw. elit europejskich objawia się w straszeniu nas Trumpem, jak w bajce Jana Brzechwy jest on groźnym wilkiem, który za chwilę zaatakuje bezbronną Europę: Trump jest groźny, Trump jest zły, Trump ma bardzo ostre kły! Najgorsze, że Stany Zjednoczone są Europie potrzebne, bo jak napisał „Newsweek”- „Europa jest słaba”. Co robić? Z Ameryką jest źle ale bez Ameryki jeszcze gorzej.
    Czy lepiej by było, gdyby prezydentem została Hillary Clinton? Byłoby tak jak było, ale nie miałoby to wpływu na przebudzenie się samoświadomości obywateli Europy, tego procesu nie da się powstrzymać, tak jak nie da się powstrzymać odwrotu liberalnego lewactwa, które wyrosło z kulturowego marginesu, gdzie jest jego miejsce. autor: Krystyna Grzybowska
    Publikuje w tygodniku "wSieci". Urodzona w Wilnie. Dziennikarka, publicystka. Po 13 grudnia 1981 nie przeszła tak zwanej weryfikacji i wyemigrowała do Niemiec. W latach 90. była korespondentką „Rzeczpospolitej” w Bonn. Teraz mieszka w Polsce, zajmuje się polityką zagraniczną Polski, stosunkami polsko-niemieckimi i Unią Europejską. Inicjatorka nagród "Złotej Ryby" im. śp. Macieja Rybińskiego dla młodych felietonistów. Ps..Trudno mi się zgodzić z określeniem elity europejskie raczej oszołomy lewackie próbując zakrzyczeć ludzi trzeźwo myślących lewactwa do elity nie można zaliczyć. Odpowiedź na to jest jedna " nie strasz straszku nie strasz, bo się sam ze strachu zesrasz. Prezydent Donald Trump is The Great. Widać zdesperowanej lewicy uruchamiają się zniekształcenia poznawcze, które wyzwalają myśli automatyczne , co razem z negatywną obrazem teraźniejszości i negatywną wizją przyszłości może być przyczyną depresji. Tym którzy znają j.ang. gorąco polecam wejście na stronę Białego Domu i wysłuchanie wystąpień Trumpa i jego ekipy a będą mogli go sami ocenić.To jest b. mądry i miły człowiek, znakomity fachowiec. Jest atakowany przez lewactwo tak jak J.Kaczyński.

    Ps.II "Zwycięstwo Trumpa tak zaskoczyło lewicę, że Rosa Brooks, pracownik wyższego szczebla w Ministerstwie Obrony, byłej administracji Obamy sugeruje, że na stole pozostała jedyna realna opcja i jest nią… zamach stanu oficerów lojalnych Obamie przeciwko Prezydentowi Trumpowi. Oto co raportuje “Washington Post”:" “W tekście od redakcji w “Foreign Policy” starszy doradca Pentagonu Rosa Brooks publicznie sugeruje, że może jedyną opcją usunięcia najbardziej antagonizującego Amerykanów w historii prezydenta może tylko pozostawać zamach wojskowy przeciwko administracji Trumpa” http://www.prawica.net/6497
  • @panipisarz
    Liberalizm to szatańskie słowo wytrych, pod jego płaszczykiem niszczy struktury państwa i tkankę społeczną, a w tą nicość agresywny islam wchodzi jak w masło, tak jest we Francji, Niemczech, Szwecji, Belgii etc...A atak lewackich "elit" UE na Trumpa może zbliżyć go do Putina. I tak spełni się samo przepowiadające się proroctwo UE.
  • @panipisarz
    Trump odpowiada na blokadę dekretu ws. imigrantów: Ta opinia jest śmieszna i zostanie uchylona. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę na Twitterze uchylenie wydanego przez sędziego federalnego w Seattle nakazu wstrzymania prezydenckiego dekretu zakazującego wjazdu do USA obywatelom siedmiu państw z muzułmańską większością. Opinia tego tzw. sędziego, która w zasadzie pozbawia nasz kraj możliwości egzekwowania prawa, jest śmieszna i zostanie uchylona napisał nowy prezydent. W innym tweecie oświadczył, że kiedy jakiś kraj nie może sam decydować, „kto może, a kto nie może wjeżdżać i wyjeżdżać, zwłaszcza ze względów bezpieczeństwa, to oznacza to duże kłopoty”. W piątek sędzia James Robart wydał nakaz wstrzymania dekretu Trumpa sprzed tygodnia. Czasowy nakaz dotyczy całego kraju. W uzasadnieniu sędzia podkreślił m.in., że mieszkańcy stanu Waszyngton mogliby ponieść „nieodwracalne szkody”, gdyby rozporządzenie prezydenta pozostawało w mocy. Podjęcie kroków prawnych wobec decyzji sędziego Robarta zapowiedział wcześniej Biały Dom. Odwołanie od orzeczenia ma zostać złożone możliwie szybko - oświadczył rzecznik Białego Domu Sean Spicer. Motywowany kwestiami bezpieczeństwa i walką z terroryzmem dekret wydany przez Donalda Trumpa zawiesza do odwołania przyjmowanie uchodźców z Syrii, a uchodźców z innych krajów - na 120 dni. W tym czasie władze USA mają sprawdzić, z których krajów uchodźcy stanowią najmniejsze ryzyko. Dekret przewiduje także wstrzymanie przez 90 dni wydawania amerykańskich wiz obywatelom krajów muzułmańskich mających problemy z terroryzmem. Dotyczy to obywateli Iranu, Iraku, Syrii, Sudanu, Libii, Somalii i Jemenu. W sobotę widoczne były już pierwsze skutki decyzji amerykańskiego sędziego. Linie lotnicze Air France poinformowały, że otworzyły loty do Stanów Zjednoczonych dla pasażerów z siedmiu krajów wymienionych w prezydenckim dekrecie. Począwszy od dzisiaj realizujemy tę decyzję sądu oświadczył rzecznik Herve Erschler. Obywatele tych państw mają prawo ponownie latać do Stanów Zjednoczonych, o ile ich dokumenty i wizy są w porządku dodał.
    Podobne zapewnienia złożyły m.in. linie Etihad Airways i Qatar Airways. Ps..Kolejny lewacki sędzia niezawisły od własnego narodu. Jakie to przewidywalne. Widać, że Polska nie jest jedynym siedliskiem kasty nadzwyczajnej. Prezydent Trump sobie i z tym poradzi.
  • W tył zwrot !!!!
    Departament Stanu USA poinformował w sobotę, że zawiesza tymczasowe unieważnienie wiz dla obcokrajowców z siedmiu krajów w następstwie wstrzymania przez sędziego federalnego ze stanu Waszyngton dekretu wydanego przez prezydenta Donalda Trumpa.
    Amerykańska dyplomacja sprecyzowała, że ok. 60 tys. obywateli siedmiu zamieszkanych głównie przez muzułmanów krajów miało "tymczasowo cofnięte" wizy w myśl dekretu prezydenta sprzed tygodnia. "Cofnęliśmy tymczasowe unieważnienie wiz wywołane przez prezydencki dekret numer 13769. Osoby posiadające wizy, które nie zostały fizycznie anulowane, mogą teraz podróżować, jeśli wiza jest ważna" - wyjaśniła rzeczniczka Departamentu Stanu.

    Oznacza to, że podróżni z ważnymi wizami będą wpuszczani na terytorium Stanów Zjednoczonych - podał Departament Stanu.

    Rzeczniczka ministerstwa bezpieczeństwa narodowego przekazała, że kontrole podróżnych zostaną przywrócone zgodnie ze standardowymi procedurami. Resort ten oświadczył też, że nie będzie już żądał od linii lotniczych, by uniemożliwiały wejście na pokład samolotów do USA osobom, których mógł dotyczyć zakaz wydany przez Trumpa 27 stycznia.

    W piątek sędzia federalny w Seattle w stanie Waszyngton James Robart wydał nakaz wstrzymania dekretu zakazującego wjazdu do USA obywatelom siedmiu krajów - Iranu, Iraku, Syrii, Sudanu, Libii, Somalii i Jemenu.

    W sobotę Trump na Twitterze zapowiedział uchylenie decyzji, która obowiązuje na terenie całego kraju, najszybciej jak to możliwe.

    Rzecznik Białego Domu Sean Spicer dzień wcześniej oznajmił, że ministerstwo sprawiedliwości odwoła się od "oburzającej" decyzji sędziego w najszybszym możliwym czasie. Z kolejnego komunikatu znikło określenie "oburzający" - poinformowała agencja AP.

    "Prezydencki nakaz ma na celu obronę ojczyzny; jest on konstytucyjnie odpowiedzialny za ochronę Amerykanów" - oświadczył Spicer, broniąc dekretu.

    Motywowany kwestiami bezpieczeństwa i walką z terroryzmem dekret wydany przez Trumpa zawieszał do odwołania przyjmowanie uchodźców z Syrii, a uchodźców z innych krajów - na 120 dni. W tym czasie władze USA mają sprawdzić, z których krajów uchodźcy stanowią najmniejsze ryzyko. Dekret przewiduje także wstrzymanie przez 90 dni wydawania amerykańskich wiz obywatelom krajów muzułmańskich mających problemy z terroryzmem.

    (PAP)
  • @panipisarz
    Przypomnę tylko redaktorzynom z Der Spiegel, plującym jadem i obelgami na prezydenta Trumpa, że Niemcy nie mają nic do powiedzenia tak u siebie jak i na świecie do 2099 roku. Zgodnie z powojenną umową zwycięzców czyli USA i ZSRR obecnie Rosji(Kanzler Akte z 1946) są spółką handlową GMBH. To wymienieni ustalają kandydatów im na kanclerza, Prezydenta i zatwierdzają ich wybór. Mają podsłuchy, etc..A złoto Niemiec zdeponowane(już go nie ma) w Forcie Knox mogą odzyskać po 2099 roku, czyli już nigdy. To wszystko co napisałem powinna Premier b. Szydło wyłuszczyć Makreli podczas jej najbliższej wizyty w Polsce..Trump jej już to przypomniał podczas ostatniej rozmowy, pewnie Putin także, lecz o tym cicho w Polsce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930