Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
12 postów 24 komentarze

panipisarz

panipisarz - Z wykształcenia polityk społeczny, z zawodu PR-owiec. Lubię koty, podróże i filozofować.

Wierzyć się nie chce, gdy się to widzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzień powszedni, późne popołudnie, warszawskie Śródmieście. Opuszczam zacny przybytek handlu i rekreacji, czyli galerię Złote Tarasy. Czekam na zielone przed jednym z najbardziej obleganych przejść dla pieszych w tym mieście.

Nieopodal w betonowym zakątku stoi pan i wykrzykuje hasła przez megafon. Udało mi się wychwycić kilka z nich: „(…) w Polsce jest najbardziej restrykcyjne prawo (…) potrzebujemy podpisów, żeby (…) Polki powinny mieć takie same prawa, jak kobiety z Francji (…)”. Wszystko jasne.

Z przeciwnej strony jednego z najbardziej obleganych przejść dla pieszych w Warszawie, bliżej Pałacu Kultury, dobiega muzyka, która niemal zagłusza zaangażowanego społecznika.

Jest zielone światło, przechodzę zatem w towarzystwie  gęstego tłumu.

Nieopodal widzę kobietę ubrana na biało, dzierżącą w dłoni mikrofon.  Porusza się energicznie w obrębie zagarniętego przez siebie kawałka przestrzeni i donośnym głosem opowiada swoją historię: „Przepraszam Cię, że chciałam żyć sama (…) Znam Biblię, znam cytaty z Biblii (…) Dopóki nie poznałam Boga osobiście (…) On wypełnia moje pragnienie miłości (…)”.

Opadam z sił.

Z wytrzeszczonymi z przerażenia oczami dotarłam na przystanek, z którego odjeżdżają autobusy. Powitał mnie intensywny odór, którego przyczyn nie trzeba było zbyt daleko szukać – na ławce leżała sterta brudnych tobołków. Obok jawił się bezdomny ze zgniłą nogą. Mijająca go kobieta krzyknęła: „Do lekarza z tym! Ja pierdolę!”. A żul na to: „Byłem!!!”.

Quo vadis?

Stan polskiej rzeczywistości próbuję wypierać z pamięci. Zerwałam z polityką i szczerze unikam informacji na ten temat – w przypadku mediów masowych, ZAWSZE nieprawdziwych i manipulujących. Przestało mnie bawić analizowanie wydarzeń w Polsce i na świecie, bo po rzeczowej dyskusji nie ma już nawet śladu. Cały dyskurs światopoglądowy sprowadził się do słownych przepychanek, a posiadanie zdrowych zmysłów utrudnia polemikę w jakiejkolwiek sprawie.

W ciągu kilku minut, które zajęło mi dotarcie z galerii do autobusu, przeżyłam serię szoków ciężkiego kalibru, bo to się dzieje naprawdę. Nie chodzi nawet o podział społeczeństwa – chodzi o jego głupotę i tej głupoty szerzenie.

Słabo mi się robi, kiedy słyszę publicznie głoszone kłamstwa, że ktoś poznał Boga osobiście i tylko Jezus może nas uratować.

Ch.. mnie strzela, kiedy widzę protesty w sprawie całkowitej legalizacji aborcji. Jakby to był w tej chwili najpoważniejszy problem!

Dlaczego te ogromne rzesze ludzi, ale również te pojedyncze osoby, nie zajmą głosu tak energicznie np. w sprawie likwidacji ZUS-u, obcięcia państwowych pensji politykom, wyrzucaniu z publicznych posad niemiłych urzędników, marnotrawieniu budżetu, na który wszyscy się zrzucamy? Jest mnóstwo problemów, z którymi mamy do czynienia na co dzień – a już na pewno co miesiąc, kiedy na nasze konto wpływają śmieszne sumki. Szczególnie, gdy je porównamy do krajów, z którymi tak lubimy się mierzyć.

Ale nie – śmiejmy się wspólnie z wypadków rządowych limuzyn, w nieskończoność brońmy lub atakujmy Wałęsę, ignorujmy nowe podatki i rosnącą dziurę w budżecie. A nasze życie? Co to za różnica! Poczytamy w SuperExpressie najnowsze ploteczki ze świata celebrytów i już możemy udawać, że się nic nie stało.

KOMENTARZE

  • To wszystko prawda, niestety...
    Polacy nie zajmują się sprawami ważnymi tylko pierdołami bo tak przez ostatnie ok 30 lat zostali wytresowani. Sprawy ważne są dla unych albo wybrańców unych. Reszta ma zap...ć, płacić haracz do ZUS i jak tylko osiągnie wiek do pobierania świadczeń paść na pysk i już nie wstać. Orwellowski model społeczeństwa.
  • No to masz w Warszawie Hyde Park
    Czy to takie złe, że każdy może wypowiedzieć co myśli i poddać to ocenie innych ludzi. Ten co źle myśli nie znajdzie słuchaczy, ten co myśli nie głupio albo potrafi to ładnie sprzedać znajdzie wielu. Mnie by się marzyło, by nasi politycy podobną metodą znajdowali poparcie dla swoich pomysłów, a nie, wybrali mnie, to teraz mogę realizować najdziksze swoje pomysły. Bo z tego wychodzą totalne głupoty. Choćby nie dawno, jakiś współpracownik prezydenta ogłosił, że PiS ma ciche przyzwolenie Polaków na reformę edukacji, gdy musieli odrzucić milion podpisów przeciw niej. Oczywiście jest to utopia, ale jakże piękna utopia.
  • @panipisarz
    Zalecam nie oglądać telewizji, nie czytać prasy a częściej zaglądać na nasz portal.
    Tu znajdzie Pani prawdę.
    Polecam moje notki 8-)))))
    Z poważaniem

    5*
  • @Husky 19:24:44
    //Polecam moje notki 8-)))))//

    Ale tylko te gdzie komentuje SpiritoLibero :)))))))))
  • E tam...
    Widzę, że dalej panią nosi.
    Tyle, że teraz bardzie po Złotych Tarasach i innych galeriach.

    Poza tym: " ignorujmy nowe podatki i rosnącą dziurę w budżecie" - w świetle enuncjacji tyczących budżetu, to chyba pani wiedza tyczy poprzedniej ekipy. Aż tak długo nie miała Pani kontaktu z rzeczywistością?

    Gdzie to Pani bywała?
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:07:57
    Dlatego właśnie polecam Pani by częściej tu zaglądała 8-)))
    Czytając Pana notki, moje notki.

    ps.
    a bym zapomniał
    Pana Jarka czasem też 8-)))))
  • @Husky 20:20:30
    //a bym zapomniał
    Pana Jarka czasem też//

    W drodze wyjątku możesz mi mówić "Wujku" :))))))
  • @Husky 19:24:44
    Dokładnie tak robię! Żadnej telewizji, a prasa informacyjna - tylko ku rozrywce. No, może tylko pismo Angora przeglądam bez uczucia zniesmaczenia.
    Pozdrawiam.
  • @Zawisza Niebieski 19:23:51
    Niestety, wielu ludzi, w tym również Polaków, nie jest w stanie racjonalnie ocenić pomysłów, opinii czy zmian. Karmią się emocjami, a to - dobrze z resztą wiemy - prowadzi do chorej rzeczywistości, jaka panuje teraz. Większość społeczeństwa nie widzi prawdziwych problemów, pomimo, że bezpośrednio nas wszystkich dotyczą. Stosują mechanizm wyparcia wobec trudno rozwiązywalnych kwestii - bo jak niby wpłynąć na dowolny obóz władzy, by działał na rzecz dobra obywateli? Zanikło w nas poczucie sprawstwa. Smutne to bardzo.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:23:40
    Dokładnie. Jak żyć w takim kraju? W miejscu, gdzie najgłośniej brzmią słowa ludzi, którzy zdążyli się już "ustawić" i sądzą, że o życiu wiedzą wszystko? Świeży przykład - celebryci zachęcający do akceptowania uchodźców. Bez względu na wszystko. Bo co kogo obchodzą Polacy? Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać...
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:07:57
    Bywałam np. w Złotych Tarasach na obiedzie w Pizzy Hut. Dość często mi się to zdarza.
    Odnośnie budżetu - czy według Pana finanse Państwa Polskiego mają się dobrze? Czy decyzje w sprawie pozyskiwania i rozdysponowania środków publicznych są dokonywane w sposób prawidłowy i nie budzący zastrzeżeń?
  • @Autorka
    Ciekawy kołowrotek w tej warszawce. A to...
    "Słabo mi się robi, kiedy słyszę publicznie głoszone kłamstwa, że ktoś poznał Boga osobiście i tylko Jezus może nas uratować."
    sprawdza się inaczej i nie zamyka takiej możliwości, inaczej zostaje ten kołowrotek. Najlepiej po weryfikowalnej Prawdzie, w której nie występują lub mało wątki religijne.
  • @panipisarz 20:55:02
    O dziwo, ponoć w chwili obecnej jest nadwyżka budżetowa.
    Czy środki są wydawane właściwie?
    Nie wszystko mi się podoba, ale należy opierać się na faktach, a nie domniemaniach.
    Jestem za "umniejszeniem" państwa o przynajmniej 90 %. RP miała 600 urzędników, a teraz jest 600 000.
    Czy można to zmienić szybko? Jestem przekonany, że to Pani by pierwsza protestowała.

    Natomiast jak ma Pani pomysł na zmianę systemową - to proszę nas oświecić.
  • Autorko !
    Mam nadzieję, że nie wpadła Pani w depresję. Ja miałem podobny stan umysłu gdzieś na tydzień przed emigracją (jeszcze za komuny). Wcześniej zaciskałem zęby i ignorowałem do pewnego stopnia absurdalność takiej wegetacji. To była dosłownie chwila namysłu, by kupić bilet gdzieś daleko, aby spróbować od nowa w innej "scenografii", bo czułem że skończę w psychiatryku. Na zasadzie "znajdź normalność lub zgiń próbując". Jednostki wrażliwsze tak mają, że "swędzi" je siermieżność otoczenia, a sposób w jaki są traktowane przez władze niszczy ich osobowość na zawsze (rodzaj PTSD) . Nie namawiam Pani do emigracji, bo obecnie już prawie wszędzie powoli robi się syf z malarią dla uczciwych ludzi, ale gdzieniegdzie są jeszcze oazy jakiej takiej harmonii.
  • @panipisarz 20:47:23
    Naród mamy jaki mamy, zresztą nie głupszy niż w innych narodach, może nawet bardziej zaradny, ale z drugiej strony ta zaradność prowadzi do łamania pewnych ustalonych reguł, co może być niekiedy odbierane jako cwaniactwo.
    Demokracja oczywiście jest takim systemem w którym 100 idiotów może przegłosować 10 mądrych, ale czy wolimy, by jeden idiota rządził całym narodem? Bo kto nam zagwarantuje, że jeśli wybierzemy jednego człowieka, bo będzie on mądrym? Wystarczy prześledzić historię naszych królów. Nie wszyscy byli mądrzy.
    Oczywiście, że wielu ludzi nie jest w stanie rzeczono ocenić sytuacji idą za tymi, co im lepszy kit wstawią. Są uczciwi, są tacy, co tylko własnym interesem myślą. Jednak moim zdaniem lepsze jest ścieranie poglądów, niż słuchanie jedynej słusznej woli partii X.
    Miała Pani pretensję, że ktoś tam chciał głosić słuszność powszechnego dostępu do aborcji, że to nieistotny problem. Czy dzisiejsi politycy myślą o sprawach istotnych dla narodu? Nie, oni się bawią słupkami poparcia, podsycają atmosferę w sprawie pobocznej by tuszować własne nieudacznictwo. Przy każdej aferze natychmiast wyrasta "afera" zupełnie nie istotna odwracająca oczy społeczeństwa od rzeczywistej i groźnej machloi. Do tego służą taśmy "Sowa i przyjaciele". Podobne metody stosowano za czasów PO-PSL. Dziel i rządź, daj ludowi igrzyska a sam rób co robisz.
    Nie ma dziś w Polsce partii dbającej o interes Polski. Mamy PiS - przedstawiciela Izraela i USA a także pewnych kręgów hierarchii Kościoła, PO - przedstawiciela konsorcjów zachodnich, Nowoczesną - przedstawiciela, a za nimi ludzie trzymający władzę, czyli ci, co się ustawili i teraz dbają, by ich interesy nie były zagrożone.
  • @życzę miłego weekendu
    Uważam, że to krzywdzące, że uogólnia się Warszawę na całą populację Polaków.

    To, że w "Wawie" nie ma obywateli tylko ćwierćinteligenci wiadomo od chociażby referendum kilka lat temu (13.10.2014) gdy warszawiacy nie potrafili odwołać Hanki G.Waltz bo zabrakło minimalnej liczby głosujących (mimimum było chyba coś ze 350 tys. a głosowało mniej).

    Myślę, że na prowincji zostało więcej zdrowego rozsądku i trzeźwego patrzenia na świat. W prowincji siła i nadzieja.
  • @kowalskijan584 22:52:42
    To trochę nie tak.
    Warszawa, jako stolica, była zasiedlana ludźmi związanymi z administracją PRL. Jakiej Proweniencji?
    To ci ludzie dostawali najlepsze lokalizacje mieszkań. Dla innych Warszawa była zamknięta; przecież zgoda na zameldowanie w Warszawie obowiązywała jeszcze w latach 80 -tych.

    Stąd te wyniki głosowań - silne wpływy komuny i postkomuny.

    Zatem - oceniając inteligencję warszawiaków należy zaznaczyć, że statystycznie jest wśród nich mało Polaków.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930